TEKSTY UTWORÓW
Syn SamaOstatnia scenaIle już razy?PatriotaKartka od BogaBananowyIkarowy lotEraPośród nasNo to co?Święta wojnaChoćbySALIGIABrudne skrzydłaBłędny aktorPierwsi w niebie
Bananowy
W środę na targ się wybrałem
bo natchnienia szukałem
nie miałem, co z sobą zrobić
trzeba okazję wytropić
Po alejkach wciąż chodziłem
i z myślami się biłem
co by tutaj sobie kupić
co by w pusty koszyk wrzucić
Stanąłem nagle jak wryty
stolik był pokryty
caluteńki bananami
śpiewaj to razem z nami
Banany żółte urocze
zaraz z nimi się podroczę
urzekły mnie tak ogromnie
ja nie pojmę tego skromnie
Przeszukałem stół, nie powiem
ciężki wybór potwornie
lecz ujrzałem kiść grubaśną
zaraz z nią wyruszę w miasto
Cierpliwie stałem w kolejce
wziąłem je w me ręce
po skórce je pogłaskałem
tylko o nich myślałem
Kolej moja wnet nadeszła
sprzedawczyni podeszła
zawołała cztery złote
juz mam na nie ochotę
Banany żółte urocze
zaraz z nimi się podroczę
urzekły mnie tak ogromnie
ja nie pojmę tego skromnie
Kupiłem sobie banany
szczęśliwy jestem cały
żółciutki mnie pociąga
i zapach tak przyciąga
Banany żółte urocze
zaraz z nimi się podroczę
urzekły mnie tak ogromnie
ja nie pojmę tego skromnie
Ja nie mogę pojąć tego skromnie!
ja kocham je tak ogromnie!